Eurokołchoz

Na 2014 rok przypada rocznica 10-lecia Polski w Unii Europejskiej i ciągnie za sobą lawinę pytań, które sprowadzają się w zasadzie do jednego: Czy to jest faktycznie to czego chcieliśmy ? Po 10 latach, człowiek myślący czyli taki, który widzi zarówno zalety, ale także (i przede wszystkim) wady przystąpienia do wspólnoty musi  zdać sobie sprawę, że europejski kolos nie przypomina już gotowego do walki w ringu mężczyzny przed I rundą, ale słaniającego się tuż przed nokautem boksera, który ledwo zipie i zaraz upadnie. To biały karzeł zmierzający do czarnej dziury.

Statystyki są dla naszego członkostwa unijnego są bezlitosne. W stosunku do 10 lat przed wstąpieniem do Unii Europejskiej (czyli 1995-2004) zmniejszył się wzrost naszej średniej płacy (stosunek: 56%-18%), import (130%-58%), eksport (112%-63%) ale też PKB (56%-39%). O tym, że statystyczny Kowalski jest w stanie kupić o wiele mniej za swoją pensje, nie muszę przypominać. To widać gołym okiem. Jesteśmy biedni. I dopłacamy. Do czego ? Do europejskiego korytka urzędników. Np. za to, że krówki dały za dużo mleka. Takie tam, 195 milionów złotych. Kto bogatemu zabroni ? A co w zamian ? Pieniądze z Unii. Brzmi nieźle ? Teraz lepsze: W większej części te pieniądze są z naszych kieszeni podatniczych ,które parokrotnie przechodzą przez urzędniczą maszynę.

Zmniejszenie bezrobocia w Polsce ? A może to sprawa 2,5 miliona ludzi, którzy zdążyli wyjechać w tym czasie ? Polska traci 200 miliardów złotych rocznie tylko przez to, że mamy tylu rodaków za granicą. I to jeszcze w sytuacji, gdzie dosyłają oni do Polski pieniądze. Ktoś powie : Czy to przypadkiem nie dzięki Unii Europejskiej możemy wyjeżdżać za granicę do pracy ? Odpowiedź jest prosta: Nie. Dzięki układowi z Schengen można jeździć po większej części Europy i nie wiąże się to kompletnie z jej członkostwem (via Norwegia, Szwajcaria, Lietchtenstein). Należy raczej zadac sobie pytanie: Czy to przypadkiem nie Unia Europejska zyskała całych szeregów szarych, często fizycznie pracujących robotników za najniższe stawki , których nawet nie negocjują, ponieważ boją się utraty szansy na pracę i zarobków umożliwiających wysyłanie pieniędzy do ojczyzny? O autostradach nie ma nawet co wspominać, każdy wie jak jest. Dziwi mnie natomiast jakim cudem firmy wygrywające przetarg upadały w trakcie jej budowy  i nie wypłacały pieniędzy pracownikom ? Budowane z myślą o EURO 2012, do tej pory nie są skończone. A jeżeli chodzi o samo turniej – wydano 90 miliardów zł, zyskując …1 miliard. Stadion Narodowy przynosi 15 mln zł długu rocznie. Poza sukcesem promocyjnym dla kraju, którego nie należy umniejszać (każdy, kto przyjechał w gości był zadowolony – pytanie tylko: czy to nie ze względu na śmieszne ceny, które mamy ? (z perspektywy mieszkańca zachodu )) EURO okazało się dla nas finansową katastrofą.

Skoro już dostajemy „nasze” pieniądze z powrotem, dlaczego nie zrobimy z nimi czegoś bardziej pożytecznego niż wydanie ich (7 mln zł) na spot promujący 10-lecie Polski w Unii Europejskiej, czy fajerwerki w większych miastach na imprezę sylwestrową (6,5 mln zł) ? Obudźmy się. Nasi doskonali dyplomaci z każdego brukselskiego sabatu czarownic wracają z teczką pełną dyrektyw mówiących jak mamy żyć we własnym kraju, oraz stekiem skretyniałych pomysłów takich jak nazywanie marchewki  owocem a ślimaka rybą. Dlaczego ? Bo hajs się musi zgadzać.

Konflikt za naszą wschodnią granicą tylko obnażył słabość Unii Europejskiej. Ale nie tylko jej. Swoją miałkość w działaniu pokazały również Stany Zjednoczone, które poza hucznymi deklaracjami nie zrobiły nic (!!) by zgasić pożar na Ukrainie. My również nie powinniśmy zbyt ohoczo machać szabelką przed nosem Putina licząc na NATO i UE za plecami. Już kiedyś oferowano nam „najdalej idącą pomoc” i mocno się na tym przejechaliśmy. Tyle o tym.

P.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s