Ciasteczkowa mafia

Polska sztuka „Zróbmy sobie ustawę” powinna być prezentowana w każdej stolicy eurokołchozu jako fantastyczny przykład, że granice absurdu da przesunąć się o wiele dalej niż nazwanie ślimaka-rybą albo marchewki-owocem. My-Polacy, poszliśmy dalej. Można nawet powiedzieć, że wyprzedziliśmy epokę, jeżeli chodzi o poczucie humoru. Taki Monthy Python, ale po polsku.

Od 1 stycznie 2015 roku z każdej szkoły, przedszkola i innych placówek, w których uczą się młodzi ludzie zniknie „śmieciowe jedzenie”. To koniec osładzania sobie życia Snickersem czy Coca-Colą po kolejnej pale z matematyki czy chemii, to również kres tosów, hamburgerów oraz napojów gazowanych. Dużo uśmiechu spowodowało też powstanie ustawy. Powód ? No bo jak tak naprawdę zdefiniować śmieciowe jedzenie ? Tu pojawiły się problemy, ponieważ niektóre kwestie były sprzeczne ze stosem unijnych dyrektyw, które nasi dzielni rycerze-posłowie dzielnie zaakceptowali.

Nie od dziś wiadomo, że otyłość do choroba XXI wieku. 29% 11 latków jest za gruba, prawie tyle samo 14 latków również. Ja tez jestem gruby. Dodam tylko, że jestem szczęśliwy będąc grubym, ponieważ mam wybór sięgnięcia po Snickersa, Colę albo jabłko czy pomarańczę. Życie to sztuka wyboru, i gdzie jak nie w szkole mali ludzie powinni się uczyć co jest dla nich dobre a co złe. To oczywiste, że dzieciaki lubią łakocie, nie znam jednak takiej osoby, która potrafi zjeść 5 batoników naraz. Żaden ze mnie lekarz ale wydaje mi się, że mogłoby dojść do paskudnych boleści brzucha. I jeżeli by do takich doszło, osoba ta zdając sobie sprawę, że po takiej ilości zjedzonych batoników boli ją brzuch, następnym razem kupi jednego batonika. Wspominam cały czas o małych uczniach, ale weźmy pod uwagę, że do szkół ponadgimnazjalnych uczęszczają równiez ludzie mający po 18 lat, którzy są w świetle prawa dorośli. Dlaczego ludziom dorosłym zabieramy możliwość zakupu np. Red Bulla ?  Człowiek uczy się na błędach i nie zabierajmy mu tej możliwości. Zakazany owoc kusi bardziej, więc podejrzewam, że efekt będzie odwrotny do zamierzonego. Przed szkołami postawione zostaną automaty z „zakazanymi produktami”. Dzieci będą przynosić do szkoły słodycze z domu. Tylko co teraz ? Jak tu wybrnąć z takiej sytuacji ? Kontrolowanie plecaków ? Wpisywanie uwag ?  Parodia. „Mały Jasio przyniósł z domu puszkę Pepsi zamiast jak zdrowy człowiek kupić od pani ze sklepu flaszeczkę soku z kapusty”. Nieźle.

P.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s