Charlie, we have a problem

Wolność słowa jest to prawo do swobodnego wyrażania poglądów, mówienia swojego zdania, generalnie wszystkiego co nam ślina na język przyniesie. Wolność słowa to w chwili obecnej norma cywilizacyjna. Jest to standard, który jednak jest obłożony pewnymi ograniczeniami. W Polsce ograniczenia te uwzględniają między innymi: obrażanie innych ludzi na przykład ze względu na kolor skóry lub wyznanie. Partie polityczne nie mogą nawiązywać w swoich programach między innymi do totalitarnych metod takich jak faszyzm czy komunizm. Za niedostosowanie się do wyżej wymienionych ograniczeń grozi kara grzywny lub pozbawienia wolności.

„Charlie Hebdo” to francuski tygodnik satyryczny, ukazujący się co środę. W tygodniku znajdują się reportaże na temat polityki, sekt, islamu, katolicyzmu, judaizmu a także między innymi skrajnej prawicy. Wiele ilustracji (mających satyryczny i ironiczny wydźwięk, rzecz jasna) dotyczy religii. I to właśnie naigrywanie się z Mahometa doprowadziło do rzeźni 7 stycznia, w której zginęło 12 osób.

Andrzej Sapkowski napisał w swojej książce „Krew elfów” coś takiego: „Nie drwij z cudzej religii, ani to ładne, ani grzeczne, ani… bezpieczne”. Mleko się już rozlało, trzech terrorystów (dwóch z nich to francuzi: Cherif i Said – typowe francuskie imiona, prawda?) wkroczyło do redakcji „Charlie Hebdo” i dokonało masakry. Wśród ofiar są między innymi czterej rysownicy: Georges Wolinski, Jean Cabut, Bernard Velhac i Stephane Charbonnier, rysujący pod pseudonimem „Charb”, który swoimi pracami wywoływał sporo kontrowersji, otrzymywał pogóżki, a w świecie Al-Kaidy był wysoko na liście „osób do odnalezienia”. W 2012 r. udzielił wywiadu, w którym powiedział: „Nie boję się odwetu. Nie mam dzieci, nie mam żony, nie mam samochodu, nie mam długów. Wolę umrzeć na nogach niż żyć na kolanach”.

Rozgłośnia Państwa Islamskiego określiła zamachowców mianem „bohaterów”. A Europa dalej milczy. Przynajmniej z wierzchu. Wewnątrz trawią ją protesty, takie jak między innymi w Kolonii, gdzie państwowe instytucje zgasły na jakiś czas. We Francji ludzie wychodzą na ulicę, David Cameron chce wyjść z UE lub radykalnie ograniczyć przepływ ludzi z „krajów trzeciego świata”.

„Cherlie Hebdo” nie oszczędzało nikogo. Dostawało się wszystkim: Papieżowi, Muzułmanom, Katolikom.  W Polsce rysownicy zostaliby ukarani prawdopodobnie grzywną za obrazę uczuć religijnych. Z czasem musieliby stonować swoje kontrowersyjne poczucie humoru, a nakłady prawdopodobnie by spadły i trzeba by było wymyślić coś innego. Ale swoboda wypowiedzi w innych krajach jest trochę inna. Według Koranu ci rysownicy byli wrogiem, którego trzeba było zlikwidować a karą była śmierć. Światowe gazety łączyły się w żałobie z Francją.  Chyba wszystkie oprócz polskich. U nas dzień później „wolność słowa” nabrała nowego wydźwięku. Na konferencji prasowej Jerzego Owsiaka i WOŚP, dziennikarz telewizji Republika Michał Rachoń po zadaniu niewygodnego dla Owsiaka pytania, został prezezeń wyrzucony. Tzn. z rozkazu Jego Królewskiej Mości Owsiaka, banda dresiarzy wyprowadziła dziennikarza za drzwi. W normalnym kraju, gdzie media są bezstronnymi komentatorami, dziennikarze zaprotestowaliby, zrobiliby cokolwiek, by solidarnie z kolegą pokazać, że to nie jest w porządku, że zadawanie niewygodnych pytań nie może być przemilczane. Co się stało zatem ? Nic. Wszyscy siedzieli jak trusie. Wstyd. Nie od dziś wiadomo, że polskie media to jedno wielkie ścierwo. O tym napiszę kolejny tekst.

Wracamy do pytań: Ilu radykalnych muzułmanów jest w Europie ? Czy planują kolejne ataki ? Czy jesteśmy bezpieczni ? W listopadzie pisałem o tym już tekst: https://patrzeiniewierze.wordpress.com/2014/11/20/diagnoza-rak-europy/ . Podawałem w nim statystyki i dane, które mówią nam, że nie jest najlepiej. Jesteśmy w przeddzień wojny religijnej, czy tego chcemy czy nie.  Potrzeba radykalnych zmian, ponieważ bez nich Europa umrze, a wraz z nią wszystkie wartości, jakie udało się nam do tej pory zachować i bogactwo kulturowe, którego nie sposób wycenić.

2015 rok zaczał się tragedią. Co na to nasz nowy Król Europy ? Donald Tusk na tweeterku napisał, że jest teraz z Francją. Zero konkretów. Ale nie czuję się tym rozczarowany, ponieważ niczego się po Tusku nie spodziewałem. Chciałoby się sparafrazować słowa Baracka Obamy: „Dzisiaj wszyscy jesteśmy Charlie”. Nie, nie jesteśmy. Świeczka na twiterze, „Je suis Charlie” na facebooku, nie zrobi z nas orędowników wolności słowa. Potrzeba gruntownych zmian w Europie, bo mit multi-culti nie funkcjonuje, kiedy to do cholery zauważycie  ?

P.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s