Prawy do lewego

Miesiąc po ogłoszeniu wyborów prezydenckich, gdzie Paweł Kukiz osiągnął fantastyczny trzeci wynik, na scenie politycznej mamy prawdziwą rozgrywkę szachową, w której gra on główną rolę. Ci, którzy myśleli, że muzyk jest „antysystemowym Mesjaszem”, który w końcu uzdrowi  polską prawą strone polityczną, ujednolici ją i sprawi, że jego ruch obywatelski wraz z partiami: KORWiN, Kongresem Nowej Prawicy i Ruchem Narodowym wystartuje wspólnie w jesiennych wyborach parlamentarnych, mocno sie zawiodą, ale chyba przede wszystkim spojrzą na Kukiza już nieco chłodniejszym okiem, bez emocji, które bez wątpienia wzbudzał i jakby nie patrzeć wzbudza nadal. Wokół niego zaczynają pojawiać się jednak kontrowersje.

Jeden z przedstawicieli partii KORWiN – Przemysław Wipler podzielił się, za pomocą swojego konta na Facebooku kulisami rozmów z negocjatorami Pawła Kukiza – Stanisławem Tyszką i Marcinem Palade. Po przeczytaniu ich opadła mi szczęka. Jeżeli Wipler napisał prawdę, o czym jestem przekonany w 99%, wynika z tego, że Kukiz wielkiego, przemyślanego planu na „naprawę” Polski nie ma. Z informacji od współzałożyciela partii KORWiN wynika, że Pan Tyszka składał propozycję ludziom z partii Korwin-Mikkego i Wiplera  przejścia „pod sztandar Kukiza”, bez afiszowania się, że pochodzą z ich ugrupowania. Przyczyną, dla której mieliby się nie utożsamiać podczas kampanii wyborczej z logiem swojej partii jest walka o elektorat lewicowy i lewicowo-centrowy, który za Kukizem jako alternatywą dla przedstawicieli dwóch największych partii chętnie poszedł do wyborów prezydenckich. Negocjacje na temat współpracy zostały zakończone, sam Kukiz wydaje się być obrażony ze względu na fakt, że  te informacje ujrzały światło dzienne, wchodzi często w dyskusje ze ludźmi, którzy komentują jego posty. Czesto bywa w nich szyderczy, szczególnie w stosunku do zwolenników jego współpracy z KORWiNem. Kukiz zachowuje się trochę jak Rosja na arenie międzynarodowej, która nigdy nie prowadzi działań ofensywnych. Oni się tylko bronią. Zawsze. Postawa byłego muzyka zespołu „Piersi” trochę takie coś przypomina. „Zobaczcie, oni nie dotrzymują słów, ja jestem w porządku, to ich wina”. Fakt jednak, że jest chętny do współpracy z Robertem Gwiazdowskim i stowarzyszeniem KoLiber, którego współzałożycielem jest… Przemysław Wipler pokazuje, że ciężko określić jego miejsce na scenie politycznej. Jestem przekonany, że propozycja współpracy z Ruchem Narodowym oraz Kongresem Nowej Prawicy na podobnych warunkach, jakie zostały przedstawione Wiplerowi i spółce również spełznie na niczym, ponieważ nikt nie przystanie na takie rzeczy.

Wynik Kukiza to nie sukces JOW-ów, których on sam broni jak ognia przed wodą. Jego wyborczy sukces to sygnał niezadowolenia ludzi, którzy mają dość wyboru tych samych gęb od 26 lat.  Jednak, żeby nie wybierać tychże gęb, potrzebni są nowe gęby, które podźwigną kraj z kolan. Po wyborach prezydenckich z umiarkowanym optymizmem patrzyłem na dzialania Pawła Kukiza, który był dla mnie ciekawy i autentyczny, różniący się od stałych bywalców parlamentu, dobrze ubranych, znających wszystkie wymijające odpowiedzi świata, na każde podchwytliwe pytanie. Problemem Kukiza może stać się publikacja znanego blogera – MatkiKurki, który obnażył w swoim tekście „backstage” rockowego kandydata na prezydenta. Wynika z niego, że „Bezpartyjni samorządowcy” finansujący i „pompujący” Kukiza to nikt inny jak baronowie dolnośląscy, którzy zaliczali w swojej przeszłości niejedne komitety.  W tekście można przeczytać również ciekawostkę o tym, że na tydzień przed złożeniem podpisów na wybory prezydenckie, Kukiz miał ich raptem 30 tysięcy. Czary mary ? W tekście pojawia się również tajemnicza postać, która nad wszystkim ma trzymać  pieczę.

„Ta „mapa drogowa” nie powstał w głowie gówniarza, czy jakiegoś grajka bez pojęcia i doświadczenia politycznego. Wątpię też, aby to było samodzielne działo Raczyńskiego, on może poustawiać sprawy lokalnie, ale wywiadów w TVN u Olejnik i Wojewódzkiego nie załatwi, podobnie jak pompowanych sondaży i ciszy medialnej wokół szemranego towarzystwa. Plan wielkiego i póki co nieznanego gracza, zmierza w jednym kierunku, usadzić na stołkach nowych tłustych misiów i młode wilczki z rodzinami, w miejsce zgranych starców z wierchuszki PO”.

Kim jest ów wielki gracz ? Nie wiadomo.

Ludzie nakarmieni nadzieją raz, łakną jej coraz więcej. Presja na Kukizie nieustannie rośnie, on z kolei twardo trzyma wszystkich w szachu. Przypominająć sobie wywiad z nim podczas wieczoru wyborczego, w którym wspominał o tym, że JOW-y miały tylko skanalizować elektorat, a na program przyjdzie czas po wyborach i sukcesywnie będzie go przedstawiać – dzisiaj widzę osobę, którą przerosły pewne rzeczy. Coraz głośniej ludzie domagają się od niego konkretnych działań lub programu- którego sam muzyk nie jest zwolennikiem. Kukiz jest zwolennikiem strategii i działań naprawczych. Brzmi fantastycznie i nowocześnie. Jest jeden szkopuł – szczegółów wciąż brak. „Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził”. Zdobywca trzeciego wyniku w wyborach prezydenckich definitywnie chce zlamać to przysłowie i udowodnić, że jednak tak nie jest. Próba ujednolicenia elektoratu od prawa do lewa, ze wspólnymi mianownikami nie ma szans przetrwania. Łapiąc kilka srok za ogon zazwyczaj zostaje się z paroma piórami w ręce. Życząc jak najlepiej Polsce, niecierpliwie czekam na rozwój wydarzeń.

P.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Prawy do lewego

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s