Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet

Na portalu Twitter w ostatnim czasie popularna była akcja z hashtagiem #wygaszone. Ludzie wysyłali zdjęcia z zamkniętymi zakładami przemysłowymi. Był to drwiący efekt na słowa Ewy Kopacz, która poczas górniczych protestów informowała, że : „w restrukturyzacji Kompanii Węglowej nie chodzi o likwidację, a o wygaszanie kopalni”. Dziesiątki zdjęć pokazały smutny obraz polskiego przemysłu. Dzisiaj (tj. 6.02.2015) w Sejmie mocą większości koalicyjnej PO-PSL przegłosowano ustawę ws. Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Za było 254 posłów, przeciw 175, 8 wstrzymało się od głosu. Wygaszono tym razem polski, tradycyjny model rodziny.

Zanim zostanę nazwany średniowiecznym ciemnym ludem i człowiekiem, który „skoro jest przeciw musi nienawidzić kobiet” odpowiem, że każda forma walki z przemocą jest ważna i to niezależnie od tego czy dotyczy kobiet, dzieci czy mężczyzn, których również ten problem dotyczy (zdziwiliby się Państwo w jak wielu przypadkach), należy ją podjąć. Problem polega nie tyle na samej walce, co na instrumentach, którymi dzisiaj możemy się posługiwać.  Polskie prawo karne jest dalekie od idealnego, ale może zacznijmy od jego zmiany zamiast podpisywać jak leci wszystkie dekrety unijne. Kolejny raz podpisaliśmy unijny dokument, który tak naprawdę uderza w tradycyjny model rodziny. Dlaczego ? Otóż proszę Państwa wg. badań Unii Europejskiej w Polsce mamy najmniej przypadków przemocy wobec kobiet spośród wszystkich krajów UE. Powodem jest to, że u nas w kraju panuje przekonanie, wywodządze się oczywiście z tradycji o klasycznym modelu rodziny: mama+tata+dziecko/dzieci. Konwencja natomiast oparta jest na feministycznej ideologii gender, która z kolei wymaga od kraju przyjmującego ów konwencję na zmianę definicji płci z biologicznej na… kulturowo-społeczną. Ten konwencyjny bełkot prowadzi tylko do tego, że w szkołach dzieciaki będa się uczyły o „niestereotypowej roli plci”, co prowadzi tylko do promowania homoseksualizmu i innych dewiacji oraz orientacji płciowych (LGBT), za którymi w ostatnim czasie chętnie wstawiał się były polsko-niemiecki mistrz świata w boksie – Dariusz Michalczewski.

Posłowie PO i PSL pokazali tylko swoją miałkość i brak chęci do zmian, które mogliby sami zaproponować, bo konwencja nie wnosi żadnych nowy prawnych rozwiązań problemu przemocy domowej oraz żadnej nowej ochrony dla poszkodowanych. Jest to tylko kawałeczek papieru, który dzięki mediom został okrzyknięty „panaceum na wszelka przemoc”. To nieprawda. Podpisanie konwencji będzie kosztowało kieszenie podatników bagatela 200 mln złotych, za które nie otrzymamy praktycznie nic w zamian poza kolejnym „wypraniem” polskiej kultury i zastąpieniem jej „europejskim dobrem wspólnym”. Polska podpisując kolejne traktaty, konwencje i inne dokumenty staje się kolejnym „bezłpciowym województwem Europy”. Najsmutniejsze, że  podczas głosowania nad konwencją zastosowano tzw. „sleight of hand” czyli rzucenie tematu, który budzi kontrowersje i po cichu głosowanie/przepychanie czegoś innego. Dzisiaj miało miejsce również głosowanie za podwyższeniem kwoty wolnej od podatku i dzięki tej samej koalicji, która głosowała za uchwaleniem konwencji, została ona odrzucona. Co za tym idzie ? Po raz kolejny dobranie się do kieszeni, tym razem tych najbiedniejszych, żyjących najskromniej Polaków…

P.

Reklamy

Duma i uprzedzenie

Jestem dumny z Polski. Mówię poważnie. Cieszę się, że jestem obywatelem kraju, na który ktoś z zewnątrz powie: nietolerancyjny. Niech tak będzie, niech tak mówią. Ja uważam inaczej.  Jesteśmy chyba ostatnim bastionem w Europie, który akceptuje normalność. Jestem dumny,że Polacy w tak błachej sprawie jak śmieszny konkurs eurowizyjny –  nie głosowali na istotę z brodą, długimi pazurami i makijażem, którego nie powstydziłaby się nawet Cher. Ostatnimi dniami polskie portale społecznościowe (i nie tylko) żyły występami eurowizyjnymi. Niestety nie za sprawą wysokiego poziomu tej imprezy, a kontrowersjami jakie wzbudzały występy artystów. I tak o ile polscy przedstawiciele – Donatan i Cleo zaproponowali nam według wielu ludzi „ociekającą seksem zaściankowość, gdzie nie dotarły pralki”, tak przedstawiciel/ka/przedstawicielstwo ? Jak to nazwać ? Ta istota z Austrii pobiła wszystkich, wszystko i mało tego – zwyciężył/a/o.

Nazwiecie mnie nietolerancyjnym polaczkiem. Dziękuję, jestem. Ale to nie tylko ja, ale cała rzesza ludzi, których napawa obrzydzenie na widok ciała kobiety z … brodą Leonidasa z  „300”. Nasuwa się pytanie: Czy jury głosując na Conchitę Wurst nie chciało przypadkiem przeforsować ofensywy genderowej w Europie ? Tylko ja chciałbym zapytać: o czym w ogóle dyskutujemy ? Po co to wszystko ? Ktoś napisał, że jeszcze niedawno kobiety z brodą oglądano w cyrku. Tak było.  Może gdyby Jan Sobieski wiedział za jaką Austrię jego rycerze krew oddali, nigdy nie przyszedłby im z odsieczą ?

Mówimy o zachodzie jako niedoścignionym ideale i pozwalamy, żeby ludzie pokroju pani z brodą oskarżali nas o nietolerancję. Dlaczego się na to godzimy ? Dlaczego dajemy sobie wmówić co jest normalne a co nie ? Z tym pieprzonym gender kojarzy mi się jedna sytuacja:  W przedszkolu w Rybniku był realizowany program „Szczęśliwa 15”. Miał on na celu wyjaśnienie czym jest gender, obalenie stereotypów oraz pokazanie, że gender to teoria postępowa, a przedszkole chce iść z duchem czasu. Rodziców niestety zaniepokoiły powtarzające się pytania dzieci o „chłopcach chodzących w sukienkach”. Postanowili oni wypisać dzieci z programu, co wydało się najnormalniejszym posunięciem. Okazało się,że po całym incydencie ich dzieci zostały skreślone z listy wychowanków przedszkola. Czy kiedy wybuchnie wojna panowie w sukienkach pójdą walczyć za nasza ojczyznę z karabinem ? Czy będą pocieszali żony poległych i ocierały łzy albo czyścili lufy karabinów  ? Czy to jest normalne ? Czy człowiek w swojej ewolucji przypadkiem nie skręca w ślepy zaułek ?

W Polsce to nie wyjdzie. I bardzo się z tego cieszę. Zostaniemy ostatnią enklawą na mapie Europy, który nie akceptuje wszelkich dewiacji: od homoseksualizmu, przez gender i aż do pedofilii. Tak bardzo chcieliśmy się zbliżyć do zachodu. A co na zachodzie ? W Holandii zarejestrowana została partia polityczna, która broni praw i wolności pedofilów. Chcą oni obniżyć wiek w którym można uprawiać seks z 16 do 12 (!!) lat. Są również za legalizacją pornografii dziecięcej oraz … uprawianiem seksu ze zwierzętami. Co do zwierzątek, w Niemczech jest ogromny problem z zoofilami. Zoofilia przestała być w Niemczech przestępstwem w 1969 roku. Od tego czasu po dziś dzień powstało mnóstwo domów publicznych, gdzie można współżyć z komisarzem Rexem, owieczką Dolly i z psem, który jeździł koleją. Any questions ? Ok, to teraz zbierzcie swoje szczęki z podłogi. „Postępowy zachód” w pewnym dniu zapuka i do naszych drzwi. Będzie walił w okna. Jeżeli nie zatrzymamy tego procesu już teraz, w przyszłości naszym dzieciom będa groziły wynaturzenia, które w tej chwili traktujemy w kateogiriach koszmaru. Na zachodzie świat stanął już na głowie.  Tymczasem ja jestem dumny z „zaściankowej” Polski i uprzedzony do tegoż właśnie „postępowego zachodu”.

P.